Reklama

Powiedz NIE tabletkom na odchudzanie! Przestań wierzyć w cud diety i zacznij chudnąć z głową

banerek-ageless-jablka

„Utrata nadmiernych kilogramów bez wysiłku”, „teraz schudniesz na pewno”, „pogromca tłuszczu”, „rewelacja na rynku: skuteczne pozbycie się fałdek”… ile razy słyszeliście takie hasła? A ile razy pod ich wpływem poszliście i kupiliście takie „rewelacyjne” suplementy diety? Czy efekty były warte swojej ceny, a raczej powinnam zapytać czy były warte wydania chociażby złotówki? Odpowiedź znają wszyscy, którzy marzą o zgrabnej sylwetce i nie raz skusili się składanym obietnicom w reklamie… A mimo, to suplementy na odchudzanie sprzedają się jak świeże bułeczki. Z roku na rok ich sprzedaż wzrasta i nie wygląda na to, aby miała zmaleć. Tak bardzo pragniemy bez wysiłku osiągnąć idealną sylwetkę, że zapominamy o własnym zdrowiu, wydajemy pieniądze na preparaty, które są szkodliwe i nieskuteczne. Obudźcie się, powiedzcie NIE tabletkom, bo nadszedł czas, by zatrzymać tę wielka machinę nakręcaną przez marketingowców i lobby farmaceutyczne! Czas powiedzieć prawdę o suplementach diety.

Według najnowszych danych Polacy wydali w 2013 roku 3 miliardy złotych na suplementy diety! W 2012 roku rekordzista-reklamodawca zainwestował w reklamę telewizyjną suplementów 850 milionów złotych. Wydając na promocję preparatu takie pieniądze, łatwo dotrzeć do potencjalnego kupca. A naiwnych, wierzących w „cud  tabletki” jest wielu, więc jest to bardzo znacząca grupa odbiorców.

Jak firmy farmaceutyczne wprowadzają w błąd lekarzy i pacjentów?

Jak to się dzieje, że wyniki badań leków, suplementów i wspomagaczy zawsze są pozytywne czy wręcz idealne? Odpowiedź jest prosta: wyniki tych badań są finansowane przez branżę farmaceutyczną. Co innego natomiast pokazują wyniki badań finansowanych przez niezależnych sponsorów. Dla przykładu: w 2010 roku trzech badaczy z Harvardu i Toronto dotarli do opisów wszystkich badań nad pięcioma głównymi klasami leków – antydepresantami, lekami przeciwwrzodowymi, lekami na serce itd. – a następnie sprawdzili dwie zależne: czy przyniosły one wyniki pozytywne i czy były finansowane przez przemysł farmaceutyczny. Odnaleźli oni w sumie ponad 500 badań: 85% z nich, sponsorowanych przez przemysł farmaceutyczny, przyniosło wyniki pozytywne, a w przypadku badań finansowanych przez rząd odsetek ten wynosił jedynie 5%. Widzicie różnicę?

Medycyna boryka się z pewnymi niezwykle poważnymi problemami. Kiepsko zaplanowane badania są obarczone fatalnymi wadami: przeprowadza się je na niereprezentatywnych grupach pacjentów, są zbyt krótkie, mierzą niewłaściwe punkty końcowe (tzn. są zatrzymywane w momencie, kiedy dają pozytywny wynik, nie badają długotrwałych efektów stosowania leku, itd.), przepadają „gdzieś”, jeśli ich wyniki są niepochlebne, są poddawane bezsensownym analizom, a często nawet nie są im poddawane w ogóle.

Skoro tak prezentuje się rynek medykamenty, które maja leczyć poważne schorzenia, to czego możemy się spodziewać po rynku z tabletkami odchudzającymi?

Tabletki z pozoru odchudzające

Lekarze, dietetycy i trenerzy są ze sobą zgodni – tabletki odchudzające nie odchudzają. To mit! Pozorna utrata wagi to efekt utraty nie tkanki tłuszczowej, lecz wody, co rzeczywiście na wadze może wyglądać dla niektórych imponująco. Ale kiedy chcemy być szczuplejsi i zgrabniejsi, to niekoniecznie chcemy pozbyć się wody, lecz tłuszczu, prawda? A z tym tabletki sobie nie poradzą. Komu naprawdę zależy na idealnej sylwetce, powinien powrócić do starych dobrych sposobów, jak odpowiednia dieta i aktywność fizyczna. Ale o tym później.

Tabletki hamujące apetyt – sposób na utratę… ZDROWIA

W sprzedaży znajdziemy jeszcze inne specyfiki – tak zwane tabletki hamujące apetyt. Działają one na nieco innej zasadzie niż te opisane wcześniej. Blokują one uczucie głodu, wspomagają spalanie tkanki tłuszczowej – czyli przynoszą efekt, jakiego oczekiwaliśmy. Prawdziwy cud! No cóż, niestety nie do końca. W preparatach tych znajduje się substancja o nazwie sibutramina – organiczny związek chemiczny hamujący łaknienie, który stosowano pod różnymi nazwami handlowymi w leczeniu otyłości. Gdy jednak okazało się, że ma bardzo wiele działań niepożądanych, substancja została wycofana ze sprzedaży. Lista efektów ubocznych sibutraminy jest dosyć długa: bezsenność, nudności, zaparcia, ból i zawroty głowy, suchość w jamie ustnej, kołatanie serca, nadciśnienie tętnicze, nasilenie dolegliwości związanych z guzkami krwawniczymi, niepokój, zwiększona potliwość, zaburzenia smaku. I na tym nie koniec, mogą wystąpić także wykwity skórne, migotanie przedsionków, pobudzenie, zaburzenia wytrysku, impotencja, depresja, wymioty, niewyraźne widzenie, biegunka, łysienie, zatrzymanie moczu, zaburzenia cyklu miesiączkowego. Niestety substancja ta nadal jest dodawana do wielu ziołowych preparatów wspomagających odchudzanie, sprowadzanych z Dalekiego Wschodu. Ale o tym nikt już klientów nie informuje…

Pokaż mi skład, a prawdę Ci powiem

Przyciągające hasła reklamowe kuszą nas obietnicami, ale czy patrzymy, co tak naprawdę powoduje, że szybko mamy schudnąć, błyskawicznie pozbyć się tłuszczu i odzyskać rewelacyjną figurę? Redakcja Ageless postanowiła zapytać eksperta, dietetyczkę z Centrum Medycznego VIMED, Annę Jasińską, o skład najpopularniejszych tabletek pomagających w „pozbyciu się” kilogramów. Wzięliśmy pod lupę ich skład:

  1. Popularne środki rozpuszczalne w wodzie:

 

Pozytywy:

Anna Jasińska: Plusem takich suplementów jest to, że osoba, która je zakupi, wypija dużą ilość wody, a ta sprzyja odchudzaniu. Jednak nie potrzeba wydawać dodatkowych pieniędzy na suplement, by pić wodę…

Negatywy:

A.J.: Środki te zazwyczaj zawierają glukozę, fruktozę i sukralozę – to substancje, które stymulują rozwój tkanki tłuszczowej, a nie jej utratę.

  1. L-karnityna, guarana, kofeina

 

Pozytywy:

A.J.: Środki zawierające te składniki są nastawione na spalanie tkanki tłuszczowej poprzez przyspieszenie metabolizmu: L- karnityna, guarana, kofeina, to składniki czynne. Niestety jednak dodawane są w bardzo małych ilościach, które raczej nie wpływają na organizm.

Negatywy:

A.J.: Odstawienie tabletek może obniżyć poziom metabolizmu w stosunku do wyjściowego – efekt jojo.

 

  1. Ekstrakt z guarany, zielonej herbaty, zielonej kawy, itp.

Negatywy:

A.J.: Szereg badań laboratoryjnych na szczurach pokazały, że ekstrakty z zielonej herbaty, bez odpowiedniej diety nie przynoszą żadnego efektu! Ekstrakt a wyciąg z roślin to nie to samo. Ekstrakty nie mają tak silnego działania, aby jakkolwiek wpłynąć na organizm.

  1. Żelatyna, substancje wypełniające – celuloza mikrokrystaliczna, stearynian magnezu

Negatywy:

A.J.: Przez żelatynę w składzie nie mogą spożywać takich tabletek wegetarianie i weganie. Substancje wypełniające co prawda nie przynoszą szkód, ale nie charakteryzują się żadnymi właściwościami odżywczymi.

  1. Chrom

A.J.: Chrom wspomaga metabolizm glukozy, ale jest stosowany raczej jako placebo.

Co więc zamiast tabletek?

Już na samym początku muszę uprzedzić, że w przypadku pozbycia się zbędnych kilogramów droga nie jest prosta i nie da się jej przejść na skróty, bez odpowiedniej podstawy dietetycznej i wysiłku fizycznego nie osiągniesz sukcesu. Niestety: bez pracy nie ma kołaczy. Warto jednak wspomnieć, że istnieje również kilka diet, których należy się wystrzegać!

 

Unikaj:

  1. Diet wysokobiałkowych – ograniczają się one jedynie do kilku produktów w codziennym jadłospisie. Podstawą takiej diety jest duża ilość mięsa i produktów mlecznych. Taki rodzaj odżywiania powoduje zaburzenia koncentracji oraz ospałość, ponieważ nie jest dostarczana odpowiednia ilość węglowodanów, które właśnie dodają energii.
  2. Głodówek – oczywiście nie jest to dieta, chociaż ograniczenie przyjmowanych pokarmów do absolutnego minimum przez wiele osób jest tak postrzegane. „Głodówki” są oczywiście czasami wskazane, np. kiedy chcemy oczyścić organizm, jednak muszą się one odbywać pod nadzorem specjalisty medycyny żywieniowej. Przeprowadzane na własną rękę mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Pamiętajcie, jeżeli efekt jest zbyt szybki, a terapia odchudzająca nie jest kontrolowana przez lekarza lub dietetyka, to znaczy, że coś jest nie tak. Taka dieta zazwyczaj jest uboga w składniki odżywcze, powoduje niedobory witamin i minerałów, co po pewnym czasie może objawiać się anemią lub jeszcze poważniejszymi schorzeniami – zaburzeniami pracy nerek, wątroby i serca. A efekt jo-jo wróci niczym bumerang, po tym, jak Ty wrócisz do codziennego jadłospisu.

 

Stosuj:

Dieta odchudzająca, a właściwie sposób odżywiania, który powinien towarzyszyć na co dzień wszystkim, a nie tylko osobie chcącej pozbyć się zbędnych kilogramów, powinien być różnorodny. Jego podstawą powinny być świeże owoce i warzywa, ryby i owoce morza, rośliny strączkowe, pełnoziarniste pieczywo i pasty, zdrowe tłuszcze, do tego zredukowane powinny zostać sól i cukier. W takiej diecie powinny dominować produkty zawierające błonnik, który stymuluje układ trawienny i sprawia, że czujemy się syci na dłużej, dzięki czemu nie podjadamy! Ale nie zapominajmy, że nie tylko to, co jemy, jest ważne – równie istotnie jest to, jak jemy. Posiłki powinny być spożywane regularnie – co 3-4 godziny. Dania, powinny być jedzone wolno, tak, aby żołądek zdążył wysłać informację do mózgu, że jest już pełny, a to zajmuje mu ok. 20 minut. Dodatkowo wolne i długie przeżuwanie sprzyja lepszej pracy metabolizmu – dobrze rozdrobniony pokarm szybciej się trawi i nie obciąża układu trawiennego.

Nie zapominajmy również, że częstą przyczynę problemów z utratą zbędnej masy ciała wywołuje opóźniona alergia pokarmowa. I chociaż dopiero zaczyna się o niej głośno mówić, nietolerancja pokarmowa (inna nazwa – opóźniona alergia pokarmowa, przyp. red.) jest przyczyną wielu schorzeń. Od tych, jakby się wydawało niegroźnych, takich jak: bóle głowy, brzucha, zaparcia, wzdęcia, aż po te poważne: choroby serca, cukrzyca, miażdżyca oraz nadwaga i otyłość. Dzieje się tak, ponieważ spożywając pokarmy, których nasz organizm nie toleruje, wywołujemy w nim przewlekłe stany zapalne, a te są przyczyną schorzeń. Stan zapalny przyczynia się do obniżonej przyswajalności składników odżywczych z pożywienia, spowolnienia metabolizmu i złej pracy organizmu na poziomie komórkowym.

Mam nadzieję, że teraz zanim sięgniesz następnym razem po „cud tabletkę” zastanowisz się dwa razy… i w efekcie powiesz NIE!

Komentarze