Reklama

Ortoreksja – niezdrowa obsesja na punkcie zdrowia

banerek-ageless-talerzyk

Świadomość tego, jak powinniśmy się odżywiać i żyć jest coraz większa. Internet daje nam wiele możliwości, aby pogłębiać wiedzę na temat jedzenia, aktywności fizycznej i tego, jak te czynniki na nas wpływają. Uzmysłowienie sobie potrzeb naszego organizmu jest kluczowe, by zachować zdrowie, witalność i młodość. Jednak czasem zdrowy styl życia staje się obsesją, która do niczego dobrego nie prowadzi.

Zaczyna się całkiem normalnie i niewinnie. Koleżanka lub kolega z pracy zapisali się na siłownie, wykupili katering dietetyczny i zaczynają się zdrowo odżywiać. Pragnąc im dorównać też tak robisz. Zaczynasz zdrowo jeść. Najpierw ograniczasz spożywanie mięsa, następnie całkowicie z niego rezygnujesz. Z białych, chrupiących bułeczek przerzucasz się na pełnoziarniste pieczywo, po czym również przestajesz je jeść.  Soki? Nie pijesz tych owocowych  – codziennie w domu, rano przed pracą, przygotowujesz samodzielnie koktajle warzywne, co i rusz rezygnując z innych posiłków. Precyzyjnie układasz swój jadłospis, eliminując kolejne produkty, bo według Ciebie są niezdrowe. Planowanie posiłków i robienie zakupów zajmuje całkowicie Twój wolny czas. I tak krok po kroku, dzień po dniu zaczynasz chorować na ortoreksję.

Czym jest ortoreksja

Termin ten pochodzi z języka greckiego, orto – prawidłowy, oreksis – apetyt. Został wymyślony przez Steve’a Bartmana, który sam u siebie odkrył tę chorobę. Ortoreksja to obsesja na punkcie spożywania właściwego jedzenia, a to, co jest określane tym mianem, jest indywidualnie wybierane przez osobę na nią cierpiącą. Ortorektyk przykłada patologiczną wagę do tego, aby spożywać pokarm, który uważa za zdrowy. Natomiast celem ortorektyka nie jest chęć schudnięcia, a bycie zdrowym.  Osoba chora na ortoreksję przeznacza każdą wolną chwilę na planowanie, sprawdzanie i kontrolowanie tego, co je. Przygotowuje posiłki skrupulatnie, zgodnie ze swoim „zdrowym” podejściem do jedzenia. Rygorystyczne podejście do codziennej diety, skutkuje tym, że kiedy ją złamie, karze siebie jeszcze większym reżimem kuchennym, co więcej, nagroda wygląda tak samo. Ortorektyk eliminując kolejne produkty z diety pozbawia siebie zdrowia fizycznego i psychicznego. Amok powoduje alienację od przyjaciół i rodziny, którzy wg. niego nie rozumieją zdrowego trybu życia. Ciężko z taką osobą rozmawiać o czymkolwiek, poza jedzeniem. W ten sposób, więź topnieje. Dodatkowym problemem osób chorych jest to, że rzadko trafiają pod opiekę psychologów, którzy mogli by im we właściwy sposób pomóc.

Dieta ortorektyka

Zasadą nr 1. ortorektyka, to bycie zdrowym. Dlatego normalne jest dla niego eliminowanie z diety rozmaitych produktów spożywczych oraz zmienianie sposobu ich przyrządzania. Wszystko to zgodnie z najnowszymi nowinkami medycznymi, toksylogicznymi, czy zwyczajnie z medialnym szumem nt. tego, co jest zdrowe, a co szkodliwe. Jako pierwszych z diety pozbywa się słodyczy i tłuszczów. Później, stopniowo mleka i jego produktów, bo zawierają laktozę, mięsa, bo naładowane jest sterydami i antybiotykami, ryb, bo zawierają rtęć, następnie też rezygnuje z wielu warzyw, owoców, wybiera tylko te z upraw ekologicznych, ale również nie wszystkie, bo mogą zawirać metale ciężkie. Po kolei dochodzi kapusta i strączki, bo się ciężko trawią. Rozkład dnia podporządkowany jest ściśle posiłkom, jakie spożywa ortorektyk; o tej godzinie jem to, o tej tamto, a kolejnego posiłku nie zjem. Po jakimś czasie ortorektyk spożywa jedynie 5-6 produktów, bo reszta mu szkodzi i jest toksyczna.

Pomimo, że z założenia dieta ortorektyka jest zdrowa, to jednomiarowy styl odżywiania ma negatywne skutki. Monotematyczna dieta pozbawia taką osobę dostarczania sobie minerałów, witamin, makro i mikroelementów, a następnie organizm się buntuje. Towarzyszą temu zawroty głowy, migreny, bóle brzucha, kłopoty z pamięcią, anoreksja, nudności, osłabienie, problemy z ciśnieniem, anemia. Co więcej, specjaliści medycyny żywieniowej alarmują, że ortoreksja powoduje liczne choroby i uszkodzenia narządów wewnętrznych, właśnie przez ubogi sposób odżywiania.

Przede wszystkim psychika

Podobnie jak w przypadku anoreksji i bulimii, ortoreksja ma podłoże psychologiczne. Szczególnie podatne na tę chorobę są osoby, które były ściśle kontrolowane przez swoich rodziców, miały określone zasady, których nie mogły łamać. W dorosłym życiu ich manifestem jest ułożenie „zdrowej” diety, nad którą mają władzę i nadzorują, to co jedzą i nikt im nie może tego zabronić  – na tym polu są własnymi panami. W rzeczywistości, osoba chora nie ma nawet kontroli nad własną psychiką. Samokontrola, karanie się i ciągłe myślenie o tym samym powodują wyczerpanie psychiczne. Długie egzystowanie w takim stanie może prowadzić do depresji, objawów psychotycznych, a nawet myśli samobójczych. Kolejnym aspektem tej choroby jest to, że osoby na nią cierpiące nie widza nic złego, w nowym, bardzo zdrowym trybie życia. Ciągły atak i agresja z ich strony w stosunku do innych osób, które nie podzielają ich wartości, prowadzi do aspołecznych zachowań. Ortorektyk potrafi zrezygnować z codziennych zajęć i rzucić pracę, tylko dlatego, że nie współgra ona z jego praktykami. W ten sposób choroba staje się problemem nie tylko ortorektyka, ale całego otoczenia. 

 

Komentarze